fbpx
produkty immunomodulujące

Produkty immunomodulujące, których nie doceniasz

Kiedy prowadzę szkolenie bardzo często pytam uczestników, które produkty immunomodulujące stosują najczęściej. W odpowiedzi najczęściej słyszę, że są to zioła (w różnych kombinacjach), miody oraz witaminy i minerały. Zadając im to pytanie spodziewałam się krótkich i konkretnych odpowiedzi, a tymczasem dostaję odpowiedzi bardzo wyczerpujące, szczegółowo wyjaśniające mechanizm działania. Jestem pod wrażeniem, jak drobiazgowo znane są prozdrowotne korzyści wynikajace  na przykład z działania adaptogenów – skrótowo pisząc żeń-szeń (panax ginseng) czy miodu manuka.

A jogurt? Czy jogurt może poprawić odporność? - dopytuję.

I w tym momencie widzę zdziwienie, bo niby jak to? Jogurt? Taki zwykły jogurt? Moim rozmówcom jogurt kojarzył się przede wszystkim z produktem zero proc. tłuszczu, kojarzony był (i słusznie!) jako zdrowy zamiennik śmietany, produkt stosowany w diecie redukcyjnej – czytaj dobry dla tych, co się wiecznie odchudzają, dla uprawiających sport (źródło białka), dla tych co dbają o kości (źródło wapnia). Dosyć wysoko pojawiało się wyjaśnienie, że jogurt jest zdrowy dla dzieci – (oj tu by się niektórzy mocno zdziwili) i prawie nikt nie wskazywał jogurtu jako produktu wspierającego zdrowie dorosłych, chociaż słyszałam że jogurt jest zdrowy, ponieważ zawiera dobre kultury bakterii..

Produkty immunomodulujące

Odporność możemy wspierać na wiele różnych sposobów, ale najprostszym sposobem jest włączenie do diety określonych produktów. W wielkim skrócie mam na myśli to to, żeby na co dzień jeść produkty, które wspierają nasze zdrowie. I nie chodzi tu o jakąś skomplikowaną i restrykcyjną dietę, ale świadomy wybór tego sprzyja zdrowiu bezspornie.

Do takich produktów należy zaliczyć jogurt. I tu doprecyzuję, że chodzi o jogurt naturalny, bez żadnych dodatków. W składzie takiego jogurtu powinno znaleźć się mleko oraz informacja o żywych kulturach bakterii. Producenci nie mają obowiązku podawać informacji o ilości żywych bakterii, niemniej niektórzy to robią i takie produkty należy kupować w pierwszej kolejności. Jeśli zależy nam na produkcie, który można nazwać produktem probiotycznym, a zależy Ci – o czym się za chwilę przekonasz, to szukaj na sklepowych półkach produktów, które mają 10 mln jednostek Bifidobacterium lub 100 mln jednostek Lactobacillus. Do bakterii probiotycznych należą szczepy: Lactobacillus acidophilus LA-5, Bifidobacterium lactis BB-12 i Bifidobacterium lactis DN-173010.

Od jogurtu do mikrobioty

Utrzymanie  mikrobioty jelitowej w stanie równowagi jest niezwykle istotne dla zdrowia człowieka. A zaburzyć tę równowagę nietrudno, bo dysbioza jelitowa może powstać w wyniku nadmiernego stresu, spożywania produktów wysoko przetworzonych, przyjmowania leków. Stan dysbiozy jelitowej jest niekorzystny i przyczynia się do powstania wielu schorzeń, dlatego należy zrobić wszystko, by mikrobiota jelitowa była w stanie równowagi (eubiozy).  

Jak to zrobić?

Stosuj produkty immunomodulujące.

W twojej diecie powinny znaleźć się probiotyki

Probiotyki definiowane są jako kultury żywych bakterii, które przyjmowane w odpowiednich ilościach wywierają korzystny wpływ na zdrowie gospodarza. Gatunki probiotyczne stanowią głównie bakterie z rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium. Rzadziej wykorzystywane są inne rodzaje bakterii kwasu mlekowego takie jak Enterococcus faecalis, Enterococcus faecium, Lactococcus lactis, Leuconostoc mesenteroides, Pediococcus acidilactici, Sporolactobacillus inulinus i Streptococcus thermophilus oraz kilka rodzajów bakterii, które nie produkują kwasu mlekowego, tj. Escherichia coli szczep nissle czy Propionibacterium freudenreichii.

Bakterie probiotyczne można przyjmować z pożywieniem

Bakterie probiotyczne mogą być przyjmowane nie tylko w postaci preparatów. O wiele prościej jest dostarczać je jedząc produkty spożywczych naturalnie zawierających mikroorganizmy probiotyczne, takie jak: tzw. “zsiadłe” mleko, ser, kefir, maślanka, fermentowane warzywa, fermentowane ziarna i oczywiście jogurty.

Dlaczego jogurt?

Bo to najbogatsze źródło bakterii probiotycznych wśród.  Do produkcji jogurtów na skalę przemysłową wykorzystywane są głównie takie szczepy jak  S. thermophilus oraz L. delubreckii podtyp bulgaricus (w ilości < 104 to 109 cfu/g na ml). Dodatkowo wykorzystuje się inne bakterie z grupy Lactobacillus, tj. L. bulgaricus, L. acidophilus, L. casei, L. rhamnosus, a taże Bifidobacterium bifidum.

Jogurt to także dobre źródło białka, wapnia, potasu, fosforu, magnezu, cynku, witamin z grupy B, tj. ryboflawiny (witamina B2), niacyny (witamina B3), pirydoksyny (witamina B6), kwasu foliowego (B9) oraz kobalaminy (witamina B12).

Jogurt zawierający tłuszcz czy ten zero proc. tłuszczu?

Biorąc pod uwagę właściwości immunomodulujące, to wybrałabym jogurt pełnotłusty. A to dlatego, że pełnotłuste jogurty odznaczają się wyższym stężeniem kwasu rumenowego (tzw. sprzężony kwas linolowy, ang. conjugated linoleic acid, CLA) niż mleko. Zostało udowodnione, iż CLA posiada aktywność przeciwnowotworową  oraz immunostymulującą, więc nie ma się nad czym zastanawiać.

Wapń i fosfor, które znajdują się w jogurcie, przy tak niskim  pH występują w formie jonowej,  a więc są łatwiej przyswajalne.

Ile jogurtu należy spożywać, aby osiągnąć zamierzony efekt?

Zależy, czy zjesz produkt, który ma oznaczoną ilość bakterii – przypominam, że jogurt o działaniu probiotycznym powinien mieć co najmniej 10 mln jednostek Bifidobacterium lub 100 mln jednostek Lactobacillus. Jeśli brak tego oznaczenia, to nie mniej niż 250 ml, ale codziennie. Oczywiście unikamy jogurtów, które mają w swoim składzie mleko w proszku, pasteryzowaną śmietankę.